Ogrodników jest wielu, ale tych niezwykłych dosłownie kilku

"Ogrodnik Drzewa Życia" to honorowy tytuł nadawany osobom, które działają na rzecz wsparcia i integracji środowiska lokalnej społeczności a przede wszystkim na rzecz osób niesamodzielnych, niepełnosprawnych, szczególnie dzieci.

0

“Rodzina to dobro, a nasionkiem stworzonym przez rodzinę są dzieci, które w dorosłości kwitną i emanują tym dobrem”

“Ogrodnik Drzewa Życia” to honorowy tytuł nadawany od 2019 r. przez Stowarzyszenie “Ambasada Sukcesu” osobom, które w sposób pośredni działają na rzecz wsparcia i integracji środowiska lokalnej społeczności a przede wszystkim na rzecz osób niesamodzielnych, niepełnosprawnych, rodziny i dziecka.

W tym roku, 30 czerwca, honorowy tytuł „Ogrodnika Drzewa Życia” otrzymał również Pan Paweł Buczek, sołtys, grobniczanin, Radny Rady Miejskiej w Głubczycach. Tytuł ten nadawany jest przez Stowarzyszenie “Ambasada Sukcesu”.

Panie Pawle, został Pan ogrodnikiem i to niezwyczajnym, bo “Ogrodnikiem Drzewa Życia”.

To prawda. Duże zaskoczenie. W środę, 30 czerwca, w Pałacu w Izbicku zostałem uhonorowany tytułem “Ogrodnik Drzewa Życia”.

Z jednej strony, zupełnie nie czuję się jakoś specjalnie zasłużonym aby otrzymywać takie wyróżnienia i to w tak zacnym gronie. Z drugiej jednak, jest mi oczywiście bardzo miło i czuję się dumny, że to co robię zostało dostrzeżone i docenione.

Tego typu wyróżnienia chciałbym w życiu otrzymywać: szczere, nie koniunkturalne, nie lobbowane, bez gratyfikacji, w tak miłej atmosferze, a przede wszystkim od osób, które są dla mnie prawdziwymi autorytetami i same zasługują na najwyższe uznanie i laury. Bardzo, bardzo dziękuję.

Jak wiemy “Ogrodnik Drzewa Życia” to honorowy tytuł nadawany osobom, które działają na rzecz wsparcia i integracji środowiska lokalnej społeczności a przede wszystkim na rzecz osób niesamodzielnych, niepełnosprawnych, szczególnie dzieci. Grobniki są piękną miejscowością powiązaną ściśle z historią Zakonu Maltańskiego a zakon ten działa w tym samym obszarze – opieki nad dziećmi niepełnosprawnymi. Jak to wszystko jest powiązane z Pana postacią?

Jest to dla mnie naturalne, że w tej dziedzinie podejmuję działania. Myślę tu o eventach dla ludzi niesamodzielnych – i coraz więcej takich działań robimy. Prywatnie jestem także wolontariuszem Zakonu Maltańskiego. Staram się przy każdej możliwej okazji kontynuować myśl Zakonu Maltańskiego, który jest rodzimy w Grobnikach. Trzeba o tym mówić, popularyzować i tak też się u nas dzieje. To jest myślę przyczyna, dla której tytuł “Ogrodnika Drzewa Życia” został mi, a de facto nam, grobniczanom w mojej osobie przyznany. To nasz wspólny sukces.

Historia Grobnik jest grobniczanom znana, ale jest też znana szerzej. W Grobnikach coraz częściej widzę osoby spoza naszej miejscowości, z odległych stron, które przyjeżdżają z własnej woli. Gdzieś tam o nas usłyszeli, chcieliby dowiedzieć się jeszcze czegoś więcej, poznać naszą historię. Taki “brand maltański”, który budujemy w Grobnikach jest już rozpoznawalny. I ważne jest by o tym działaniu mówić, o tej idei “maltańskości” i bezinteresownego działania dla innych osób, ale równie ważnym jest by wdrażać to działanie w życie. Dopiero takie podejście przynosi zamierzony efekt. I tak robimy w Grobnikach. 

Realizuje Pan całe mnóstwo przedsięwzięć. Skąd bierze Pan na nie pomysły?

Myślę, że z życia. Życie samo podpowiada. Niektóre sobie podglądam u innych a niektóre sam wymyślam. Ale bardzo często to właśnie sytuacja bieżąca jest inspiracją. Czasem “samo się dzieje” tak mówiąc kolokwialnie, spontanicznie. Życie uczy wyciągać wnioski, trzeba mieć otwarte oczy na ludzkie potrzeby.

Jak to jest być sołtysem Panie Pawle?

Jak to jest być sołtysem? Pytanie proste ale bardzo szerokie. Być sołtysem to tak jak w rodzinie lub firmie. Trzeba być gotowym na podejmowanie wyzwań. Trzeba umieć zarządzać i ludźmi i zasobami. Trzeba być też gotowym na krytykę, porażki. Czasami przychodzą momenty sukcesów, innym razem jest trochę trudniej. Ważne aby się nie załamywać i iść do przodu, robić swoje i reagować na to co akurat jest potrzebne i co trzeba zrobić. 

Niewdzięczna funkcja ale paradoksalnie dająca wiele satysfakcji.

Trafia Pan w gusta ludzi?

Myślę, że sołtysowanie nie polega na trafianiu w gusta ludzi. Myślę, że fakt iż jestem nadal sołtysem polega na tym, że więcej jest osób przekonanych do tego co robię od tych nieprzekonanych. Bo tacy też są i w ich gusta, myślę że ani ja ani żaden inny sołtys by nie trafił. Nie można też popadać w drugą skrajność. Na pewno nie można nikogo dyskryminować, ze wszystkimi trzeba rozmawiać, wszystkich trzeba słuchać. Ale podejmować też decyzje autonomiczne, podejmować decyzje takie, które według mnie i wg większości są pozytywne i niestety nadstawiać drugi policzek i być gotowym na dezaprobatę tych niezadowolonych.

Spośród przedsięwzięć do tej pory realizowanych, jakie sprawiło Panu najwięcej trudności?

Najtrudniejsze przedsięwzięcie cały czas jest i trwa. Mam tu na myśli remont komturii, termomodernizację zamku joannickiego. Jego proces realizacji na etapie dokumentacji jest mocno zaawansowany. Pierwsza umowa na dofinansowanie została właśnie podpisana na kwotę ok. 3 000 000 zł. Chodzi o przebudowę i termomodernizację obiektu. Mamy już pozwolenie na budowę i wszystkie dokumenty formalne. To było prawdziwe wyzwanie. Myślę, że do tej pory ten projekt był najpoważniejszą moją misją.

Ale takich różnych misji jest więcej, bo są też społeczne, dotyczące samych mieszkańców. W działaniach jakie inicjuję chodzi mi o to, żeby ludzie w Grobnikach czuli się ze sobą związani, zintegrowani, żeby czuli “więź” z tą miejscowością z innymi współmieszkańcami. Dzieją się różne rzeczy na wielu płaszczyznach.

Zamek Joannitów w Grobnikach

Kiedy ruszą prace nad zamkiem?

Chciałbym aby prace ruszyły jak najszybciej. Niestety nie zależy to już ode mnie. Prace nad termomodernizacją podzielono na 2 etapy: 2021 i 2022.

Zna Pan grobniczan? Jakie mają potrzeby?

Jestem rodowitym grobniczaninem. Wielu mieszkańców także urodziło się tutaj. Grobniczanie to ok. 700 osób. Znamy się wszyscy. Z jednymi lepiej, z drugimi gorzej. W Grobnikach chodziłem do szkoły, byłem ministrantem, bawiłem się tutaj, grałem w piłkę. Jestem związany z tą miejscowością od urodzenia. Zauważam od pewnego czasu napływ nowych osób, często z daleka. Są też osoby z Głubczyc, które się tutaj przeprowadzają.

Potrzeby jakimi kierują się grobniczanie są różne i trudno jest je wskazać wprost jako wiodące, bo dla każdego może być to zupełnie coś innego. Jednak jeśli miałbym podać przykład, to przede wszystkim bardzo dobra atmosfera miejsca, w którym się mieszka i aktywność społeczna ludzi. Grobniki są także pięknie położone, mamy naprawdę wspaniałe okolice, centrum, zabytki, bogatą historię.

Jakie ma Pan plany na przyszłość związane z sołtysowaniem?

Przede wszystkim kontynuować przedsięwzięcia do tej pory realizowane. W następnej kolejności być otwartym na nowe pomysły i realizacje. Wszystko to można zebrać w pewien wspólny mianownik “permanentny rozwój Grobnik”. Kiedyś, ktoś zadał mi pytanie – kiedy już będzie taki moment w Grobnikach, gdzie wszystko będzie zrobione? Ja mam nadzieję, że nigdy nie będzie takiego momentu, bo to jest chyba idea tego co chcę robić. Jeśli coś uda się zrobić, to nie można zaraz potem spocząć na laurach. Trzeba mieć perspektywę do robienia kolejnych rzeczy. Gdyby pojawił się taki moment w moim sołtysowaniu, gdzie uznałbym, że już jest wszystko zrobione – to chyba zrzekł bym się tego stanowiska.

Jest Pan znany lokalnej społeczności, nie tylko w Grobnikach ale także w Głubczycach. Jest Pan Radnym Rady Miejskiej w Głubczycach. Współpracuje Pan z Lokalną Grupą Działania, jest Pan członkiem Stowarzyszenia “Inicjatywa”, uczestniczy w wielu projektach. Jak Pan znajduje czas na te wszystkie przedsięwzięcia? Ma Pan przecież rodzinę.

Przyznam się, że nie wiem. Jakoś to trzeba robić. Czasami lepiej, czasami gorzej. Kiedyś poproszono mnie abym zrobił takie resume tego co zrobiłem do projektu. Było tego naprawdę sporo, aż sam się zdziwiłem. Dobrze, że mam taki charakter swojej pracy prywatnej, która pozwala mi przesuwać, dopasowywać czas do tych społecznych spraw. Często do godzin wręcz nocnych. Ale wydaje mi się, że na razie się to udaje, choć nie na wszystko jest czas. Zawsze można robić lepiej, efektywniej.

Kiedy Pan odpoczywa?

Wychodzi na to, że gdy odpoczywam to sołtysuję. Tak to chyba jest. Jeśli bym tego nie lubił, jeśli nie traktowałbym tego trochę jako moje hobby, to bym tego nie robił. Czasami tak nawet zauważam, że jeśli coś mi ciężko idzie, np. w tych sprawach zawodowych, czy w sprawach urzędowych – bo to się często zdarza… procedury, jakieś problemy z dokumentami, coś nie idzie tak jak powinno – to właśnie żeby odreagować, zajmuję się sprawami takimi sołeckimi, społecznymi. I to rzeczywiście działa w jedną jak i w drugą stronę.

Panie Pawle, jakie marzenia ma sołtys Grobnik a jakie Paweł Buczek prywatnie?

Marzenia owszem są, takie przyziemne. Wydaje mi się, że jeśli sił i zdrowia wystarczy, to życzyłbym sobie aby wszystkie plany się realizowały, aby było mniej problemów. Oczywiście są też marzenia prywatne ale nie mam punktu docelowego, topowego marzenia, do którego za wszelką cenę chcę dążyć. Po prostu chciałbym aby w życiu dobrze się układało.

Budowa obwodnicy Grobnik w harmonogramie GDDKiA widniała jeszcze niedawno (2018) w planach na lata 2024-2026 r. Aktualnie jest na liście rezerwowej rządowego planu budowy 100 obwodnic. Wszystko w perspektywie na lata 2020-2030. A więc niepokojąco temat przesuwa się poza rok 2030. Kiedy uda się wybudować obwodnicę?

Niestety nie znam odpowiedzi na to pytanie i nie zależy ona ode mnie. Jeśli by to zależało ode mnie, to już by można było nią jeździć. Ale oczywiście jestem w tej kwestii raczej optymistą. Czasami niektórzy zastanawiają się dlaczego jestem taki pozytywnie nastawiony do świata. Ale to chyba po to, by zachować zdrowie psychiczne. Myślę, że obwodnica prędzej czy później będzie, bo każdy zdroworozsądkowo podchodzący do tej materii decydent, będzie musiał podjąć decyzję. Dlaczego? Bo to jest zwyczajnie kwestia cywilizacyjna. Ta sytuacja długo nie może trwać w zawieszeniu.

Ja tylko bardzo się martwię, że nie zdążymy z obwodnicą przed jakąś tragedią czy przed jakimiś wielkimi kłopotami dla mieszkańców Grobnik. Nie chciałbym, żebyśmy byli mądrzy po szkodzie. Robię wszystko co w mojej mocy, aby była jak najszybciej. Zobaczymy. Nie poddaję się. Czasami zarzuca mi się, że “po co ja się tak tam wydurniam z protestami”, z jakimiś akcjami w tym temacie. Ale myślę, że ma to sens bo nie pozwalamy o sobie zapomnieć. Nie można na to pozwolić.

My też taką nadzieję mamy. Ze swojej strony życzymy Panu powodzenia w realizacji przedsięwzięć maltańskich, a zaraz po nich przedsięwzięć związanych z obwodnicą i komturią joannicką. Jeszcze raz gratulujemy Panu wyróżnienia.

Redakcja TG

Poprzedni artykułSpotkanie środowisk Wołynian z Polski i Czech
Następny artykułGłos Głubczyc / 2021 sierpień
Wydarzenia, newsy, wywiady, fotorelacje z gminy Głubczyce. Portal współpracuje z miesięcznikiem "Głos Głubczyc" i TV Pogranicze. TwojeGlubczyce.pl to Twój portal regionalny! Jeśli masz informację o ciekawym wydarzeniu, napisz! kontakt@twojeglubczyce.pl tel.: +48 600 806 804