1 czerwca 2021 r. o godz. 15:30 Pan Józef Kamiński opuścił swą doczesną ojczyznę, by zamieszkać w wiecznej. Wieść o jego śmierci jeszcze tego samego dnia lotem błyskawicy rozeszła się w lokalnym środowisku.


I odszedł do wieczności, skończywszy lat 70. Mężczyzna w sile wieku! Odszedł po długiej i jakże nierównej walce z nieuleczalną chorobą. Odszedł, by stanąć przed obliczem Pana. Odszedł człowiek wyjątkowy.

Śp. Józef Kamiński. Powszechnie znany, lubiany i szanowany. Troskliwy i kochający mąż, ojciec, teść i dziadek. Głowa rodziny, jej ostoja.

Urodził się 5 grudnia 1950 r. w Prudniku. Tam spędził dzieciństwo, po czym w 1964 r. wraz z rodzicami, Marią i Władysławem, przybył do Głubczyc i osiadł na stałe. Pokochał to miasto! Tu ukończył Liceum Ogólnokształcące, gdzie też spotkał swą wielką miłość – Halinę Szybińską, którą poślubił 26 grudnia 1970 r. Wkrótce na świat przyszedł ich syn Adam, dziś ojciec Natalii i Michała.

Śp. Józef Kamiński. Nie tak dawno obchodził wraz z małżonką złote gody małżeńskie, planował wielką uroczystość dla rodziny i znajomych, lecz pandemia pokrzyżowała plany. Z kolei pogorszenie stanu zdrowia nie pozwoliło mu odebrać osobiście 27 maja w USC Medalu od Prezydenta za długoletnie pożycie małżeńskie. Tego właśnie dnia trafił do szpitala, skąd już nie powrócił…

Śp. Józef Kamiński. Mistrz cukiernictwa, rzemieślnik, przedsiębiorca. Tuż po ukończeniu szkoły średniej podjął pracę w administracji państwowej, lecz na krótko. Bliższe mu bowiem były tradycje rodzinne. Oto po ojcu przejął dobrze prosperującą piekarnię przy ul. Warszawskiej, gdzie zresztą mieszkał, a którą przebranżowił w znakomitą cukiernię. Rozbudował firmę, pracował bez wytchnienia, dawał ludziom zatrudnienie. Szalenie pracowity, dnie i noce spędzał w swym zakładzie. Niewiele odpoczywał… Zgłębiał technologię cukiernictwa. Jego drożdżówki i serniki nie miały sobie równych! Eksperymentował… „Kamiński” to do dziś marka i jakość.

Śp. Józef Kamiński. Postać nietuzinkowa. W „Historii rzemiosła na Śląsku Opolskim” na str. 230 czytamy o nim:

„Właściciel zakładu cukierniczego w Głubczycach, mistrz szkolący, aktywny rzemieślnik w samorządzie gospodarczym rzemiosła. Od 1999 r. pełnił funkcję Starszego Cechu Rzemiosł Różnych w Głubczycach. Od 2005 r. sekretarz Prezydium Zarządu w Izbie Rzemieślniczej w Opolu. Od roku 2003 członek Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego przy Wojewodzie Opolskim, a od 2008 r. wiceprzewodniczący Powiatowej Rady Zatrudnienia działającej przy Staroście Powiatu Opolskiego. Odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi, Szablą Kilińskiego, Złotym Medalem im. Jana Kilińskiego oraz Kordzikiem Izby Rzemieślniczej w Opolu.

Przejmująca dedykacja wspomnianej tu księgi stawia zmarłego w panteonie zasłużonych rzemieślników. Oto i ona: „Tym, którzy pracują tu od pokoleń i tym, którzy przybyli, aby budować tutaj przyszłość.’’

Śp. Józef Kamiński. Pracodawca, nauczyciel praktycznej nauki zawodu, wychowawca młodzieży. Wykształcił rzesze cukierników, którzy pod jego czujnym okiem zgłębiali tajniki zawodu. Uczył fachu. Lecz to nie wszystko! Zaangażowany w pracę cechu, nadzorował i organizował egzaminy czeladnicze i mistrzowskie. Znajdował zatrudnienie młodym rzemieślnikom. Pełen empatii i zrozumienia troszczył się o swych podopiecznych. Ich los nie był mu obojętny. Pomagał im odnaleźć się na rynku pracy, zwłaszcza w niełatwych czasach transformacji.

Śp. Józef Kamiński. Człowiek szlachetny, prawy, jakże życzliwy. Miły, sympatyczny, a przede wszystkim dobry. Zawsze uśmiechnięty. Pełen nadziei i optymizmu. Nigdy nie narzekał, nie skarżył się. Nawet w chorobie. Postawiona przed dziesięciu laty diagnoza nie załamała go. Walczył i z ufnością patrzył w przyszłość, wierząc w wyzdrowienie… Tryskał humorem! Dowcipny, przytaczał anegdoty stosowne do sytuacji. Oczytany, elokwentny, typ gawędziarza. Operował barwną, wysublimowaną polszczyznę. Chciało się go słuchać…

Śp. Józef Kamiński. Wieloletni przyjaciel głubczyckiego „Mechanika”. Często gościł w murach ZSM. Bywał na akademiach okolicznościowych, dniach otwartych, zawsze serdecznie witany. Wręczał wyróżniającym się uczniom klas zawodowych nagrody książkowe i dyplomy. Angażował w sprawy szkoły i jej rozwój. Częstokroć przemawiał, nie szczędząc ciepłych słów pod adresem placówki. Promował „Mechanik”. Motywował młodych do podnoszenia kwalifikacji, pokonywania słabości. Dodawał wiary we własne siły i możliwości. Żywił wielki szacunek dla ludzi pracy. Mądry i pragmatyczny. Pozytywista. Niczym Wokulski z „Lalki” B. Prusa. Współpracował z kolejnymi dyrektorami i kadrą nauczycielską. Częstokroć spotykałam go w gabinecie dyrektora Jana Łaty, gdzie prowadzili długie i konstruktywne rozmowy na temat przyszłości kształcenia zawodowego. Przyjaźnili się. Pod jego mistrzowskim nadzorem uczniowie ZSM realizowali praktyczną naukę zawodu. A i mnie jako wychowawcy zdarzało się prosić go o pomoc w znalezieniu praktyki dla uczniów, czy pracy dla absolwentów. Nie było dlań rzeczy niemożliwych. A przecież nie tak dawno, bo w październiku 2019 r. wspólnie celebrowaliśmy jubileusz 50-lecia szkoły. Z tej okazji upiekł olbrzymi tort, którym częstowano gości…

Śp. Józef Kamiński. Mistrz nad mistrzami – można rzec o nim. Aktywista i człowiek czynu, jakże zaangażowany w życie społeczne miasta i powiatu. Baczny obserwator i komentator otaczającej rzeczywistości. Od młodości związany z licznymi organizacjami młodzieżowymi. Jego owocna współpraca z Komendantem Hufca ZHP Ryszardem Kańtochem i Ochotniczym Hufcem Pracy dała możliwość przyuczenia do zawodu młodzieży trudnej, z problemami. Organizował dlań wespół z Hufcem wyjazdy zarobkowe w kraju i za granicą.

Śp. Józef Kamiński. Sprawiedliwy i uczciwy. Prawdomówny i rzeczowy. Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Godnie reprezentował Cech Rzemiosł Różnych. Z dumą nosił charakterystyczny, oficjalny strój: czarną togę z białym kołnierzem i złoty łańcuch oraz nietypową czapkę. Kostium jakby z innej epoki – renesansu. Zakładał go na uroczystości państwowe i religijne, w których zawsze uczestniczył. Apropo’s. Trzy tygodnie przed śmiercią wraz ze swym zastępcą Michałem Janem Gawłowskim udał się do Prudnika, by zamówić nową togę, a właściwie przerobić starą, bo była już za szeroka. Tracił na wadze… Już jej nie zdążył odebrać. Uczynił to pan Jan w dniu jego śmierci, co ma niejako wymiar symboliczny…

Śp. Józef Kamiński. Człowiek wielu pasji i talentów. Doskonale grał na perkusji. W latach 70. był kierownikiem zespołu muzycznego „Bractwo”, który zresztą założył. Już w liceum grywał na akademiach szkolnych. Potem były zabawy, wesela, festyny, Wiosna Głubczycka i słynny teleturniej telewizyjny „Bank Miast” w 1977 r., w którym jego zespół zwyciężył w konkurencji muzycznej Głubczyce-Busko Zdrój. Informacje te uzyskałam od ówczesnego wokalisty tego zespołu – pana Zdzisława Zygmunta. Nasz mistrz kochał muzykę. Zwłaszcza retro. Niejednokrotnie widywałam go z małżonką na koncertach Głubczyckich Dni Kultury w MOK-u, a tuż przed pandemią na spotkaniach Klubu Winylowego Krążka Mariana Pospiszela. Z zapałem słuchał nagrań Czesława Niemena, Krzysztofa Klenczona i innych twórców. Porywał go rock&roll! A ręką wybijał rytm muzyki, jakoby grał na perkusji… Siedziałam naprzeciw i obserwowałam…. Z zachwytem…

Jeśli zaś idzie o zamiłowania sportowe to wierny kibic piłki nożnej i naszego klubu sportowego „Polonia”. Niegdyś miłośnik marszobiegu i pływania…

Śp. Józef Kamiński. Koleżeński i towarzyski. Od młodości po kres swych dni pielęgnował i podtrzymywał dawne przyjaźnie. Z Witkiem Sochackim, wspomnianym Rysiem Kańtochem, Antonim Jakubowskim, Krzysiem Płotkiem, Andrzejem Walczakiem i innymi stanowili zgraną paczkę. Spotykali się, zapraszali, wspólnie obchodzili uroczystości rodzinne, okolicznościowe, urodziny, imieniny, etc… Przed laty często bawili się na dancingach w Ogrodowej czy Centralnej. Jeździli na wycieczki. A pan Józef zawsze w centrum uwagi… Trwali przy sobie w zdrowiu i chorobie… Szanowali tę przyjaźń…

To właśnie p. Witek i Rysiek – wspominani koledzy – przekazali mi wiele ciekawych faktów z życia zmarłego.

Śp. Józef Kamiński. Doskonały organizator. Zawsze dyspozycyjny i gotowy do działania. Pro publico bono. Kreatywny i twórczy. Pomysłowy. Umiał zjednywać sobie ludzi. Roztropny, wzbudzał zaufanie. Miał szereg kontaktów! Współpracował z samorządem gminy, powiatu, województwa, licznymi organizacjami i stowarzyszeniami, instytucjami, zakładami pracy, innymi rzemieślnikami, szkołami i lokalną społecznością. Odwiedzał burmistrzów i starostów. Z wszystkimi sympatyzował i żył w zgodzie. Ceniony w środowisku, stanowił jego integralną część.

Śp. Józef Kamiński. Charyzmatyczny, szarmancki, taktowny i kulturalny. Zawsze w przyciemnionych, stylowych okularach. I ten charakterystyczny wąs…

Z żoną Haliną stanowili piękną parę i zgrany duet. W pracy, życiu osobistym i rodzinnym. A syn Adam, z małżonką Danusią u swego boku, podtrzymuje rodzinną tradycję, kontynuując cukiernicze zamiłowania ojca. Wszak nie mogło być inaczej! Wnuczka Natalia to z kolei mgr technologii żywności i żywienia, a wnuk Michał – jeszcze nastolatek – być może w przyszłości pójdzie w ślady swych przodków…

Śp. Józef Kamiński. Darczyńca, sponsor, ofiarodawca. Społecznik. Zatroskany o los ubogich i potrzebujących. Anonimowo wspierający akcje dobroczynne i koncerty charytatywne OTWARTE SERCA…

Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Ale to nieprawda! Pana Józefa nie da się zastąpić…

Śp. Józef Kamiński. Przychodzi mi dziś go żegnać, a przecież chciałabym go móc wkrótce powitać w „Mechaniku” na uroczystej akademii zakończenia roku szkolnego, gdzie jako persona grata żegnałby absolwentów szkoły branżowej. Przychodzi mi pisać wspomnienie o nim, a przecież chciałabym napisać wierszowaną laudację na jego cześć z okazji zbliżającego się jubileuszu 75-lecia Cechu Rzemiosł Różnych w Głubczycach, który to już za rok! Niestety, jako memoriał…

Śp. Józef Kamiński. Jego nieoczekiwana śmierć to niepowetowana strata nie tylko dla rodziny i bliskich, ale także całego lokalnego środowiska i ziemi głubczyckiej, do rozwoju której niewątpliwie się przyczynił.

Śp. Józef Kamiński. Chciałby dziś powiedzieć za Horacym „Non omnis moriar” (Nie wszystek umrę). Bo oto żyć będzie w dziele swego życia, w naszych sercach i umysłach. W modlitwie…

Śp. Józef Kamiński. 8 czerwca 2021 r. odprowadzony tłumnie na miejsce wiecznego spoczynku. Najpierw uroczysta Msza Św. w kościele parafialnym NNMP koncelebrowana pod przewodnictwem ks. Kamila Sowady z udziałem o. Urbana Adama Bąka i wiele ciepłych słów pod adresem zmarłego. A potem przejście na cmentarz komunalny i ostatnie pożegnanie…

Śp. Józef Kamiński …

 

Maria Farasiewicz – w imieniu władz samorządowych gminy, powiatu i województwa, Rady Miejskiej, Rady Powiatu oraz lokalnej społeczności.

Głubczyce, 8 czerwca 2021 r.

Poprzedni artykułZawody rankingowe karate w Pleszewie
Następny artykułZatrudniasz studentów? Sprawdź czy musisz płacić składki w ZUS
Wydarzenia, newsy, wywiady, fotorelacje z gminy Głubczyce. Portal współpracuje z miesięcznikiem "Głos Głubczyc" i TV Pogranicze. TwojeGlubczyce.pl to Twój portal regionalny! Jeśli masz informację o ciekawym wydarzeniu, napisz! kontakt@twojeglubczyce.pl tel.: +48 600 806 804