Wspomnienie śp. Marka Gorczycy

Wspomnienie śp. Marka Gorczycy, wieloletniego sołtysa Bogdanowic

0

Przemowa Pani Marii Farasiewicz – w imieniu władz samorządowych gminy i powiatu oraz lokalnej społeczności


28 listopada 2020 r. Pan Marek Gorczyca zakończył swą ziemską pielgrzymkę. Odszedł do wieczności, skończywszy w październiku 59 lat. Mężczyzna w sile wieku! Odszedł po długiej i jakże nierównej walce z nieuleczalną chorobą. Odszedł, by stanąć przed obliczem Pana. Odszedł człowiek wyjątkowy.

Śp. Marek Gorczyca. Kochający i troskliwy mąż Joli, ojciec Tomka, Marysi, Doriana i Ani, brat Lusi i Ludwika. Głowa rodziny, jej ostoja. Poślubiwszy w 1987 roku Jolantę Uchmanowicz, stworzył z nią wspaniałą rodzinę, z której był szalenie dumny. Pochodził ze wsi Królowe, ale przybył do Bogdanowic, skąd wywodziła się żona; własnymi siłami postawił wymarzony dom i tu osiadł.

Śp. Marek Gorczyca. Absolwent głubczyckiego MECHANIKA, od wielu lat związany ze szkołą podstawową w Bogdanowicach. Jako konserwator i woźny, a ostatnimi czasy pracownik głubczyckich wodociągów. Ale przede wszystkim rolnik, kultywujący tradycje rodzinne, przywiązany do Ziemi – Matki niczym Boryna z „Chłopów”. Odznaczony za „Zasługi dla rolnictwa”.

Śp. Marek Gorczyca. Obdarzony społecznym zaufaniem, 16 lat pełnił funkcję sołtysa Bogdanowic (2003-2019).Wsi, którą tak umiłował. Wsi, której był oddany bez reszty. Wsi, dla której tyle zrobił! Dobry i pracowity gospodarz. Człowiek energiczny i przedsiębiorczy. Żył wsią i problemami jej mieszkańców. Doprowadził Bogdanowice do rozkwitu. Wystarczy tylko spojrzeć!

Często odwiedzał burmistrzów: nieżyjącego Kazimierza Jurkowskiego, potem Jana Krówkę, obecnego Adama Krupę, Starostwo Powiatowe, by dzielić się z nimi swoimi pomysłami, propozycjami, problemami wsi, by zabiegać o to czy owo. Skutecznie zresztą.

Śp. Marek Gorczyca. Nie tylko sołtys, ale także wieloletni członek Zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej, Ligi Związku Sportowego, członek Stowarzyszenia Obywatelski Komitet Głubczyc. Społecznik.

Śp. Marek Gorczyca. Długoletni przewodniczący Rady Duszpasterskiej. Doradca i można by rzec – prawa ręka ks. Adama Szubki, byłego proboszcza. Stanowili zgrany i nierozłączny duet. Człowiek religijny, głębokiej wiary, mocno związany z Kościołem. Dbał o Dom Boży i jego otoczenie. Znajdował równowagę między sacrum a profanum.

Szczególnym kultem otaczał obraz Matki Bożej Bolesnej Łaskawej z kresowych Monasterzysk, czczonej w bogdanowickiej świątyni od 1954 roku. Ocalała z wojennej i banderowskiej zawieruchy ikona zawsze była przedmiotem jego troski. Wraz z ks. kapelanem Szubką przez wiele lat zabiegał w kurii o wyniesienie kościoła p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego do rangi sanktuarium, co też się stało w 2014 r. To on wespół z Radą Parafialną wiózł ów cudowny obraz na zlot kresowych Madonn do Wójcic. To on klęczał u stóp Monasterzyskiej Matki z żarliwą modlitwą na ustach. Lecz to nie wszystko.! Czynił starania o odbudowę oryginalnej wieży kościelnej, będącej repliką tej z 1910. Jak dziś pamiętam przemówienie sołtysa na uroczystości odpustowej w 2016 r., kiedy miało miejsce poświęcenie tej wieży. Był przejęty i wzruszony. W oczach miał łzy…

Śp. Marek Gorczyca. Kresowiak z dziada pradziada. Wraz z Zarządem Głubczyckiego Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Płd. – Wsch. organizował tzw. Dni Kresowe w Bogdanowicach. Hucznie i z pompą. Były one swoistym spotkaniem z tradycją i kulturą naszych przodków. Przypominały o krwawych dziejach. Zapraszał nań znakomitych artystów, świetne zespoły, ciekawych ludzi, w tym historyków, posłów, senatorów, samorządowców różnych szczebli, dziennikarzy. Ściągał brać kresową z Wrocławia, różnych zakątków kraju i z zagranicy. Warto tu przywołać barda Macieja Wróblewskiego, „Lwowską Falę”, prof. Stanisława Sławomira Nicieję, redaktor Danutę Skalską I innych. Wiele by tu wymieniać… A na estradzie boiska ciekawe prelekcje, barwne występy artystyczne przyciągające tłumy widzów.

To właśnie tu, w Bogdanowicach, za jego kadencji miały miejsce dwukrotnie gminne dożynki nobilitujące wieś, zwłaszcza te ostatnie w 2017 r. z występem słynnego zespołu Pieśni i Tańca Śląsk. A o obchodach 800-lecia Bogdanowic można by mówić bez końca. Przeszły do historii…

Śp. Marek Gorczyca. Jego to i ks. A. Szubki staraniem uroczystości kościelne uświetnili: arcybiskup metropolita lwowski- Mieczysław Mokrzycki, abp. ds. Polonii w Watykanie Szczepan Wesoły, biskup ordynariusz opolski – Andrzej Czaja, biskup gliwicki Paweł Stobrawa, wielokrotnie ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski i inni.

Śp. Marek Gorczyca. Człowiek szlachetny, zatroskany o innych, zwłaszcza potrzebujących. Życzliwy, pełen empatii i zrozumienia. Dzięki jego zaangażowaniu w świetlicy wiejskiej odbywały się niemal każdego roku zabawy charytatywne i dochodowe. Sołtys organizował kwesty i zbiórki dla ubogich. Nie był mu obojętny los dzieci chorych i niepełnosprawnych. Nie można pominąć tu jego owocnej współpracy z prężnie działającym Kołem Gospodyń Wiejskich. Najpierw pod przewodnictwem p. Stasi Mrzygłód, a potem p. Beaty Madery. Zawsze towarzyszyła mu Jola. Wraz z nimi i grupą zapaleńców przygotowywał bale andrzejkowe, sylwestrowe, spotkania opłatkowe i okolicznościowe z udziałem mieszkańców wsi i gości z zewnątrz. A stoły uginały się od smacznego jadła. Zapewniał bogatą oprawę artystyczną tych imprez. Jasełka czy tematyczne inscenizacje na dobre wpisały się w krajobraz życia kulturalnego wioski. Zresztą to temat rzeka… Warto też wspomnieć o stałej współpracy zmarłego z miejscową szkołą, sołectwem sąsiadującej Nowej Wsi, Miejskim Ośrodkiem Kultury, samorządami gminy i powiatu, wieloma organizacjami i instytucjami.

Śp. Marek Gorczyca. Człowiek wielu pasji i talentów. Ludowy artysta – rzeźbiarz, pszczelarz; miłośnik piłki nożnej i zagorzały kibic „Bogdanki”. Spod jego dłuta wyszło wiele ciekawych prac: figury, płaskorzeźby z motywami religijnymi i świeckimi. A wśród nich te niezwykłe anioły, które zapamiętałam z Jarmarku Anielskiego pod Ratuszem…

Śp. Marek Gorczyca. Tata Marysi, mojej uczennicy z „ekonomika” i aktorki szkolnego teatru „TRADYCJA”. Teatru, do którego miał wielki sentyment i który niejednokrotnie zapraszał na występy do Bogdanowic… Przedstawiciel Rady Rodziców Zespołu Szkół Mechanicznych, zaangażowany w życie klasy i szkoły. Zawsze pomocny…

Śp. Marek Gorczyca. Prosił i dziękował zarazem. Obdarowywał dobrym słowem. Często przemawiał, wszak okazji nie brakowało. Słowa wdzięczności kierował do duchowieństwa, władz samorządowych, swoich współpracowników, Koła Gospodyń, OSP, mieszkańców wsi, gości. O każdym pamiętał. Otaczał się rzeszą życzliwych ludzi. Miał wielu zwolenników, ale i przeciwników. Często powtarzał: „Jeszcze się taki nie narodził, co by każdemu dogodził”. Z wszystkimi jednak starał się żyć w zgodzie i harmonii. „Pro publico bono”. Czasem się denerwował, przeżywał, bo chciał, żeby było jak najlepiej.

Poświęcenie wieży kościelnej. Bogdanowice 2016 / © fot. J. Wac

Śp. Marek Gorczyca. Przychodzi mi dziś go żegnać, zamiast omawiać wspólny projekt kulturalno – społeczny. Przychodzi mi napisać wspomnienia, a przecież chciałabym pisać o nim w czasie teraźniejszym, a nie przeszłym… Współpracowaliśmy przez ponad dekadę. Intensywnie, czerpiąc radość ze wspólnych przedsięwzięć. Sakralnych i świeckich. Powierzał mi konferansjerkę i oprawę artystyczną tychże. To on inspirował mnie do popularyzowania tematyki Bogdanowic w lokalnej prasie. To on zachęcił do zgłębienia bogatej historii Bogdanowic i spisania jej w formie wierszowanej. To on zaufał mi i powierzył kierownictwo artystyczne obchodów jubileuszu 800-lat Bogdanowic w 2018 r. Jego odejście zamyka także pewien rozdział w moim życiu… Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Ale to nieprawda!

Śp. Marek Gorczyca. Jego nieoczekiwana śmierć to niepowetowana strata nie tylko dla najbliższych, ale także całej społeczności wsi i gminy Głubczyce, do rozwoju której się przyczynił.

Śp. Marek Gorczyca. 3 grudnia odprowadzony na miejsce wiecznego spoczynku. Najpierw uroczysta Msza Św. pogrzebowa pod przewodnictwem ks. proboszcza Jerzego Chyłka z odpowiednią oprawą poetycko-muzyczną i wiele ciepłych o nim słów. A potem przejście na pobliski cmentarz i złożenie urny z jego prochami w rodzinnym grobowcu. Niech odpoczywa w pokoju…

Maria Farasiewicz
w imieniu władz samorządowych gminy i powiatu oraz lokalnej społeczności

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Wprowadź swoje imię

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.