Obwodnica Grobnik

0
Grobnicka DK 38 / © fot. M. Kitka

Brak chodników i przejść dla pieszych, stara infrastruktura, wąska droga a przede wszystkim niebezpieczeństwo dla mieszkańców to główny powód, dla których rozważana i proponowana jest „obwodnica” Grobnik


Argumentów za takim rozwiązaniem jest znacznie więcej. – mówi Paweł Buczek, radny miejski i były sołtys Grobnik. Brak formalnych, powojennych wznowień działek gruntowych skutkuje konsekwencjami utrudniającymi przebudowę jakiejkolwiek instalacji na terenie Grobnik. Naniesione na mapy punkty podziału gruntów są nieodzowne przy pracach budowlanych. Całość komplikuje także nadzór konserwatora zabytków. W rejestrze tym znajdujemy w Grobnikach wpisy szczególnego przykładu układu urbanistycznego i ruralistycznego.

Opaska drogowa

Idea „opaski drogowej” dla Grobnik spotkała się z przychylną opinią i działaniem burmistrza Głubczyc, Pana Adama Krupy. Wystosował on pismo, w którym proponuje partycypację gminy w kosztach budowy i pomoc w przygotowaniu dokumentacji grobnickiej „obwodnicy”. Pokonanie problemów legislacyjnych było też tematem naszych rozmów, jeśli chodzi o przekazanie gruntów gminnych. Chodzi o przekazanie drogi polnej na tą obwodnicę i ew. wykupienie gruntów. Ogólnie rzecz ujmując, burmistrz zaproponował szeroko idącą współpracę.

Rondo i ruch pieszych

Drugi temat to temat ronda pomiędzy Grobnikami a Głubczycami. Nie ma na nim przejścia dla pieszych. Przypominam, że Grobniki oddalone są od Głubczyc o zaledwie 1,5 km – ruch pieszych pomiędzy miejscowościami jest znaczny. Została dodana więc kolejna bariera w komunikacji pomiędzy miejscowościami. Budowniczy ronda nie przewidział, że będą tamtędy przechodzić piesi – dlatego rondo nie ma przejścia. Burmistrz podobnie wykazuje dobrą wolę i chęć partycypowania w dokumentacji chodnika pomiędzy Głubczycami a Grobnikami, a wiąże się to ze stworzeniem również bezpiecznego przejścia dla pieszych na rondzie głubczyckiej obwodnicy.

W lutym tego roku zostało wysłane pismo z dokumentacją zdjęciowa do GDDKiA w Opolu. Zasugerowano w nim rozwiązanie w postaci opaski, obejścia komunikacyjnego dla Grobnik.

Istniejącym przykładem może posłużyć odcinek drogi krajowej nr 45 przebiegającej wzdłuż Poborszowa na drodze krajowej 45 Opole – Racibórz. Miejscowość ta podobna jest układem do Grobnik. W jej przypadku zastosowano właśnie takie rozwiązanie omijające teren zabudowany. Droga wewnątrz wsi jest wtedy drogą lokalną, chodniki można robić wedle mniej restrykcyjnych norm, bez wytycznych GDDKiA. W przypadku Grobnik oznaczałoby to, że można się zastanawiać czy planowany chodnik ma być po jednej, czy drugiej stronie, jaką ma mieć szerokość. Mielibyśmy możliwość manewru ze względu na zmianę statusu drogi z krajowej na lokalną.

Na bezpieczną drogę krajową z chodnikami i przejściami dla pieszych w Grobnikach tak naprawdę nie mamy miejsca!
Każdy rozsądnie myślący fachowiec wie, że stworzenie chodnika w Grobnikach w obecnej sytuacji gdzie przebiega przez nie droga krajowa, jest praktycznie niemożliwe. W grę wchodzi mnóstwo problemów i wielu zarządców. Gmina Głubczyce, zakład energetyczny, telekomunikacja i Wojewódzki Konserwator Zabytków. Cała miejscowość wpisana jest do rejestru zabytków jako „układ urbanistyczny i ruralistyczny”, czyli cały ciąg komunikacyjny. Wpisu dokonano w 1964 roku i obowiązuje do dziś.

Węzeł gordyjski

Jeśli więc rozmawiamy z ludźmi zorientowanymi w tym temacie (zarządcami drogi), to Dyrekcja ma świadomość nierealności stworzenia chodników. Z jakiego powodu? Przede wszystkim legislacyjnego. W Grobnikach przy drodze jest wąsko. Na domiar złego, tak naprawdę nie wiemy gdzie są ustanowione granice domostw, posesji. Te granice przy drodze krajowej nr 38 (ul. Głubczycka – Gliwicka) są niewznowione. Umownie można ustalić i zakładamy, że granica jest na płocie, ogrodzeniu, czy na ścianie budynku – ale “de facto” granica nie jest wskazana geodezyjnie od czasów osadnictwa powojennego.

Takie wznowienie jest niewykonane, czyli nie wiemy gdzie kończy cię prywatna posesja a zaczyna droga, a tym samym nie wiemy, od którego miejsca należy mierzyć. Przepisy mówią, że droga krajowa musi mieć minimum 6,5 m szerokości jezdni a chodnik min 2 m. Czyli potrzebujemy 8,5 m drogi z chodnikiem minimum – a wiemy że tam jest jeszcze obustronny rynsztok. Nawet jeśli zaplanujemy chodnik po jednej stronie a rynsztok zamienimy na kanalizacją burzową podziemną, to po drugiej stronie ten rynsztok powinien być. Rzeczywistość jest taka, że w niektórych miejscach już go nie ma.
„Logika” obecnej sytuacji jest taka, że nie ma teraz żadnej infrastruktury, nie ma chodnika, przejść dla pieszych i jest OK, jest w porządku – a w momencie jeśli miałoby coś tam powstać służąc poprawie bezpieczeństwa, to wtedy nie spełnia norm, jest nie w porządku i jest niebezpiecznie.

Bezpieczniej i zgodnie ze wszystkimi normami jest jeśli ludzie chodzą po ulicy? Czy tak musi być?

Temat co jakiś czas wypływa, a argumentacja rzecznika Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych jest niezmiennie taka sama, że natężenie ruchu na drodze 38 jest nieduże i w związku z tym poprawa tej sytuacji jest bezzasadna ponieważ należy inwestować w miejsca gdzie ruch jest większy. Można się oczywiście zgodzić z tym zdaniem, choć w różnych momentach natężenie ruchu na tej drodze jest większe, szczególnie w weekendy, gdzie są powroty i wyjazdy pracowników. Panujący ruch jest wtedy głównie ruchem samochodów osobowych. Nie można się jednak zgodzić z z założeniem, że bezpieczeństwo, zdrowie i życie mieszkańców jest mniej ważne niż natężenie ruchu! Tymczasem Grobniki są jedyną miejscowością w województwie opolskim, w ciągu drogi krajowej, w której nie ma ani metra chodnika, nie mówiąc o przejściu dla pieszych!

Statystyki a bezpieczeństwo

Droga krajowa nr 38 kończy się na granicy Państwa. Obowiązuje tam zakaz ruchu samochodów ciężarowych. Jednak Krnov (CZ) inwestuje w obwodnicę. Problem z ruchem ciężarowym był tak naprawdę zawsze po stronie czeskiej, ponieważ droga dojazdowa do granicy z Polską jest bardzo wąska. W przypadku gdy Czesi swoją drogę zmodernizują, zrobią obwodnicę i doprowadzą ją do granicy naszego Państwa, gdy puszczą ruch ciężarowy – będziemy mieć wtedy znaczny problem, bo ruch się drastycznie zwiększy. I co wtedy zrobimy? Co zrobią Grobniki? Co zrobi GDDKiA?

To jest argument uderzający oczywiście w system statystyczny i grę na czas. Dlaczego?

Proszę zauważyć – czy bezpieczniej ma ten pieszy, który chodzi po chodniku, którego mija 6100 samochodów dziennie (jak według statystyk w okolicach Poborszowa), czy bezpieczniejszy jest ten, który porusza się jezdnią, pomiędzy 2600 samochodami dziennie (jak w Grobnikach)?

Kto jest szczęśliwszy i bezpieczniejszy? Logika z natężeniem ruchu w tym przypadku upada. Nie sprawdza się. A następny ewenement logiczny to taki, że nie ma przejścia dla pieszych – ponieważ nie ma chodnika. Czyli mieszkańcy nie dość, że poruszają się razem z samochodami wzdłuż jezdni, to jeszcze nie mogą jej bezpiecznie przekroczyć.

Świetny temat na happening w Grobnikach, ale i z tym byłby problem. Zgodnie z prawem bowiem nawet protestować nie możemy, bo nie ma przejścia dla pieszych, po którym moglibyśmy chodzić. Ewentualnie można by zorganizować procesję.

Logika ta jest powalająca i niesamowita. Jeśli na dzień dzisiejszy nie ma chodnika – wtedy nie ma przejścia dla pieszych. Zgodnie z przepisami jest wszystko w porządku. Jest dobrze! Jeśli miałby powstać chodnik, ale wąski czy fragmentaryczny to byłoby niebezpiecznie, bo nie spełniałby wymogów.

Dzień dzisiejszy

Rzeczywistość jest też taka, że od czasów przedwojennych (1938) droga ta, jej stan jest coraz gorszy. Dlaczego? Natężenie ruchu jest większe, droga rozjeżdża się. Została sztucznie poszerzona, opasana była z 2 stron rynsztokami odprowadzającymi wodę deszczową. Dzisiaj stan jest taki, że po stronie północnej rynsztok istnieje, lecz jest częściowo zdewastowany, natomiast po stronie południowej jest już zupełnie zasypany i zaasfaltowany. Mieszkańcy jednej strony ulicy mają notoryczny problem z zalewaniem posesji. Droga odwodniona jest tylko jedną stroną. Infrastruktura tej drogi jest w dużej mierze zniszczona i zdegradowana, wszystkie przepustów pod drogą to przepusty przedwojenne.

Dyrekcja aktualnie remontuje część z nich za kolosalne pieniądze. W ubiegłym roku wykonano przepust za 0,5 mln zł, a rok temu został wykonany przepust również w tej cenie. Matematyka jest taka, że wyremontowanie pozostałych przepustów, których jest niemało, będzie pociągać za sobą kolejne miliony. Koniec końców infrastruktura odwadniająca i tak nie będzie spełniała swoich założeń, ponieważ trzeba mieć wykonaną resztę infrastruktury odprowadzającej wodę do rzeki, a ta albo nie istnieje, albo należy do prywatnych właścicieli, których nie sposób zmusić do jej odtworzenia lub konserwacji.

Meritum. Wydano już milion, trzeba będzie wydać kolejne miliony a samochody i tak będą jeździły pomiędzy budynkami, bardzo ostrymi zakrętami bez chodników.

Mieszkańcy ciągle będą w niebezpieczeństwie, domy będą pękać i walić się, ciężarowe samochody z pobliskich zakładów w Głubczycach i okolicach będą jeździć ponieważ jest to najważniejsza droga wyjazdowa z miasta i gminy (linia kolejowa jest nieczynna) a efekt będzie żaden! Woda nie będzie skutecznie odprowadzana, droga będzie wąska, bez chodników i przejść dla pieszych.

Problem może być większy

Trzeba naprawdę bardzo mocno zastanowić się nad alternatywą w postaci obejścia drogowego Grobnik. Kiedy jeszcze powstanie obwodnica Krnova ruch się zwielokrotni, a my nadal będziemy tkwili w tej beznadziejnej stagnacji. Tym bardziej, że nie jest to duży koszt w porównaniu z inwestycjami, które są i tak realizowane przez GDDKiA.

Ciekawa jest też sytuacja, kiedy wydawać by się mogło, że podstawowym argumentem w obecnej sytuacji jest brak środków na inwestycję, a tym czasem w obrębie gminy Głubczyce, na tej samej drodze krajowej 38, bezpośrednio przy granicy państwa, poza terenem zabudowanym (w polach), uzgadniana jest wielomilionowa inwestycja GDDKiA, przez nikogo z mieszkańców nie wnioskowana, polegająca na BUDOWIE CHODNIKA.
Tego to już nie można pojąć.

Koszt “obwodnicy” czy bardziej opaski drogowej dla naszej wioski, z naszych szacunków, to inwestycja rzędu 6-8 mln zł (1,2 km drogi bez mostów i innych skomplikowanych budowli drogowych), choć oczywiście fachowcy powinni się tu wypowiedzieć. Ale w porównaniu z inwestycjami w samych Grobnikach, które musiały by być wykonane, byłoby to łatwiejsze, mniej skomplikowane jeśli chodzi o wykonanie, przede wszystkim realne, a co najważniejsze alternatywa ta byłaby najlepsza dla mieszkańców i kierowców.

Wydaje mi się, że jest to najrozsądniejsze pod względem ekonomicznym i społecznym rozwiązanie dla Grobnik.

Z Pawłem Buczkiem rozmawiał Mateusz Kitka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Wprowadź swoje imię

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.